L.V..C.F.M... .0000.txt

(761 KB) Pobierz
Zanikająca frajda, zawżdy tak uwikłała mnie i całe jego meritum, w którym zawieruszyłam swoje inspiracje, tak dogminnie mnie uściślały, iż popadając w zgoła interesujący mnie na nowo wypad ... zazwyczaj wszędzie tam i z nim, już tylko tak, jak chciałam, dodawało mi coraz to bardziej większej dociągającej mnie do samego punktu zwrotnego ... możliwe, iż nawet niezmiernie nader tak, i tylko jak chciałam, bo nic innego już mnie nie interesowało z rzeczy tych, co do których czułam więcej, jak mi było dane. Usilnie zaskakując się wraz z nim, marzyłam o doskoczeniu do półki, nad którą kiedyś stanęłam, żeby cisnąć się bezmyślnie w czeluść, mogącą mnie dokryć dozgonnie, jak nagła śmierć uda kochanka, gdzie ja jestem zaraz po nim, niczym ktoś, kto nie mając wpływu na to ... czy i nawet ... natychmiast w mgnieniu oka, zamiera w krótkim odstępie bezlitosnej a kończącej się mojej time line of live, i umieram z ponikliwej a nader wyostrzonej przez całe te wszystkie relacje pomiędzy nami, gdzie ja jestem następna. Mijając się z zakręconym wokół palców ... jakimś bliżej nieokreślonym przejawem interesowania się swoją amazońską koafiurą, usilnie zapatrywałam się w jego doglądanie mego body line i manual things. Co widziałam? To więcej, jak wyznania dzikiej a uwikłanej w cudowną egzystencję na danej płaszczyźnie, wyprowadzanej z interpretacji a spektrum swojego faceta, tych wszystkich cieszących mnie pierwiastków tak czułostkowych i tkliwie frapujących, iż dając na wskroś i na przekór intrygom wdzierającym się pomiędzy jakieś chore i przeklęte wątki, umilając się zawsze do niego, potępialiśmy cały wirujący a dokrywający poszlaki z znikąd docierające do naszych jaźni i niszczonych ustawicznie przez moc tak pojednanych intelektów, iż szkoda mi nawet to mieć w zasięgu ręki i przyglądać się temu wszystkiemu, jak ... i w rzeczy samej oraz jakże bardzo fajnie jest teraz być tak świadomym, jak mi to mogło się wydawać nawet i nie na miejscu, ze względów czysto jawnych, ponieważ nic, prócz miłowania mojego dżordża, tak na dobrą sprawę w ogóle mnie nie interesowało. Milej jest mi z tym o tyle i bardziej, jak wzruszam się ... patrząc mu w piękne darknes blue eyes, przez które wnikam w jego umysł, prowokując go ciepłymi inspiracjami nie cierpiącej lady makbet, co do której, on nigdy nie czuł nic, prócz wyjawiania większej przewagi uczuć nad ... i to mnie nigdy nie bolało, zawżdy dodając więcej nam samym odwagi i zatęsknienia w całość, którą nie wątpliwie stanowiła moja voodoo bransoletka, jakiś vanadowy łańcuch i coś jeszcze, co w jego odczuciu było postrzegane przez niego, kiedy tak zawsze spoglądał na mnie, jakby widział istny cud natury, a przecież wystarczyło tylko się umilać i zawieruszyć na krótką chwilę gdzieś w mej ... nawet i sama nie wiem, jak ... żebym go odzyskała tak silnym, jakim go zawsze pamiętałam. Miałam w sobie tyle nieskalanej energii, i do przejawów egzystencjalnych, jak i też wzruszania go, kiedy był bliżej mnie, jak mogłam to zauważyć, a tak miałam tylko właściwie z nim, bo patrzył nie jak ktoś, kto był od zawsze upośledzony, tylko jak wyrafinowany w relacji ze mną, uda mua lover voodoo of barbie voodoo leyla' ea..

... słyszysz? Miałam cię dzisiaj prawie już dość.
... Dlaczego niby aż prawie?
... Zawsze tak się zawieszasz, kiedy ci o coś takiego chodzi?
... Nie wiem. Miałem więcej intymnych przejawów dla ciebie ... jak ... na przykład ... hmm? No? Kiedy spałaś w nocy.
... Teraz mi o tym mówisz?
... Nie chciałem cię dociskać do piętna czarnych granitowych uskoków, kiedy tracisz równowagę intymnych uniesień, bo cię ... niby nie wspieram?
... To nie tak. Ja po prostu cię bardzo kocham. Przecież to już wiesz. Próbowałam cię zaskakiwać, i to już nie jednokrotnie w otchłani nocnych inspiracji naszych zapędów, takich, jak ... samo zapadanie się w sobie i i wiruj i bądź wyuzdany?
... To nie wiele, jak dla takiego kogoś, jak ty. 
... Zawżdy, przykre też się staje, w szczególności wszystko to, czego byś się obawiał.
... To znaczy. 
... Możesz ... poczekaj chwilę. Mam coś w tym momencie tak mogącego nas zaskoczyć, iż w ogóle nie brała bym innej możliwości, jak taką samą a z możliwych, gdybyś się do mnie choć raz przyznał.
... Nic nie wykreślam za naszą sypialnię. Bardziej, jak wszystko to, o czym pomyślisz. 
... To chodź do kuchni.
... Lubię cię takim, jak ... jeszcze nie teraz, jak właśnie w tym momencie. To próbuj uwikłać się ze mną w cokolwiek, żebym tylko miała możność uwidocznić przekomarzanie się moich nie predyspozycji, i twoich zajawek. Ze względów czysto seksualnych. 
... To wyjawiaj mi coś, do czego nie ... poczekaj, kochanie. Mam cię ... podejdź że bliżej, a zrozumiesz. Co to w takim razie ... hmm? Masz coś w zanadrzu, co może mnie ciepło zaskoczyć, i żebym nie zawstydziła się? Mijam się z tobą od dłuższego czasu, i pragnę cię w końcu w coś uwikłać. 
... No to na co czekasz? 
... Nie gubię myśli a raczej chwilowo nie widzę nic co masz bliżej, jak ja. 
... To próbuj. Przecież coś do ciebie czuję. 
... Wiem. Miałem dawać upust swoim emocjom, tak bardzo, jak to dla ciebie mogło by być dotkliwe. 
... W sensie? 
... Hmm? Pokochaj mnie tak bardzo, jak tylko potrafisz. 
... To już coś wiem. 
... Wyciąg z memory person, jakiś ciąg informacji, i masz mnie. Przypomnij sobie, jak to miałam z tobą kilka dni temu. Wtedy wydawałam się tobie bardziej zabójcza dla ciebie. To czyste  szaleństwo nie móc się uwikłać, w coś tak pięknego, jak my. 
... I ty mi to mówisz? 
... No a nie? 
... Masz więcej, jak cały ten twój, do nikąd wyprowadzony fragment mojej inspiracji tobą, jak dojrzewa twoja aliana w moich, cudownych i rozpalonych zarazem ustach. 
... O my godnes. Ty mówisz poważnie. Przecież, że nic innego mnie nie kręci. Zwłaszcza jak to, co ty możesz mi zwrócić, ale raczej bardziej, jak się sobą wzajemnie wtedy interesujemy.
... Czy obym miał jakiś bliżej w tym, i być może na drodze odwiecznej zależności wytyczającej nam bierne się adorowanie, zapaść w bliskim i pełnym twojego pociągu do mnie, ja, a wyjścia na przeciw swojej zakłamanej nieśmiałości, i uwikłania się w coś, co mnie rozerwie od razu na strzępy i nie będę tego nigdy żałować?
... Nie wypierałem z pętli takich domniemań. Zawsze usilnie starałem się ci odkrywać każdą z możliwych a dostępnych tobie rzeczy, którymi ciskałaś w pokoju za każdym razem, kiedy tak na ciebie mogłem oddziaływać. 
... To fajnie, bo ja też tak lubię. 
(...)
Usilnie się determinując, praktycznie i niczego sobie, nigdy nie zapierałam się, a dążąc do takich możności pozyskiwania sobie na drodze wnikliwej analizy twoich zachowań, jakichkolwiek zafałszowanych prób integrowania się z moimi postawami, które muszę ci przyznać, wzorowo i trafnie żeś za każdym razem odgadywał., właśnie mnie. To jak, zabójcze domniemanie, które staje się w obliczu samej istnienia jej zagłady, nagłym wyskokiem bliżej ciebie, bo to jedyne z możliwych do posunięcia się na wskroś  a czytania w dwie strony, nas samych. To nawet i nie głupie, ale czy obym nie widziała w tobie nigdy czegoś, co mnie uprzedza o tym, co ty lepiej we mnie postrzegasz? 
... Ja mam nie wątpliwie dającą się oszukać możliwość dociekania, co i jak ja w tobie widzę, i jak cię mogę mieć. Nawet nic nie próbuj mi teraz wskrzeszać, w tejże chwili i tak odchodząc od takich zajawek, wiem ... jak bardzo cierpliwa jesteś i po co to mogę mieć w zasięgu ręki. 
... To lepiej, jak byś nie wiedziała nic o mnie, nawet, jeśli byś miała to utaić przede mną, to i tak wiedz, że to nie dająca się uchować na dłużej, jakaś tam, i zapewne byś tak się poczuła, gdybym to dokrył, zapaść w nie mocy poradzenia sobie w danym momencie i niekorzystnie byś mogła być uwikłana w cokolwiek, co bliskie swojemu rodzajowi istnienia, jest bardziej dotkliwe, jak nigdy tego w ogóle mi byś nie wyjawiła. Nie lubisz się tak męczyć. 
... A co jeśli bym znalazła sposób na to, żeby ci to później wyjawić. 
... Hmm? Jeśli wierzysz w takie przejawy, mogące również i w taki ze sposobów zarzucić wszystko, co nie miłe i wrogie jest w stosunku ... nawet i samej ciebie, to nie chciałbym, abyś kiedykolwiek nadużywała tego.

end.

IF YOU VERY MUST CLOSED ME IN NEAR OF YOU II, I VERY WANT WE FOREVER. BECAUSE ... ILOVE YOU ADRIAN ... VERY SO MUCH. YOU II AMAZONIA WOMAN XX REPRODUCTOR OF ...
											

Zaszłam tak daleko. Miałam znowu jakiś nie uzasadniony i uwikłany w mój powab, tlący się na dnie moich poczynań, iż wyrafinowane gusta przybierały coraz to bardziej wyuzdanych i nasyconych ekstatycznością form, tak udawadniających mi przywyknięcie do tego wszystkiego, co on uznawał za wstawianie się za moimi kaprysami i do tego stopnia, że traciłam nawet zmysły. Jak to możliwe, iż ktoś, kogo utraciłam na tak długo, znowóż mnie dokrył i zaczął, ale już bardzo stanowczo i w sposób prawie nie dający się zatracić w mym umyśle, zabiegać? Mam i nie chciałam w ogóle w to już wątpić. Wszakże trafny czekał mnie wybór i wiem, iż nie pomyliłam się , co do dokonania jakiegokolwiek z możliwych  następstw, ten i tylko ten jeden jedyny, zadawał mi wiele ponikliwych, ujmujących mnie podejść do sprawy, jak zaprzestać zafrapowanie czymś, do czego nie czułam się zobowiązana. Nawet na krótką secmillę. Czułam się dość skrępowana. Ale ... on nie był taki, jakim go nie chciałam. Zazwyczaj, jakoś uwikłana z nim w niuans, nawet dawałam za wygraną jemu, i dopuszczałam się wyskoków w nicość, tak szalenie dojmującą mnie, iż nigdy bym tak nie udawadniając sobie, jak bardzo, zaczynałam wierzyć w swoje cielesne pragnienia, niewątpliwie darzyłam go jakimiś ... bliżej nie dającymi zinterpretować się uczuciami. A co w takim razie z moim umysłem? Szalenie się zakochałam. Najpierw nie wyspana będąc, i trzymana w specyficznym akwenie, bezustannie zatapiając się w przemyśleniach, jak mi z nim to może się udać, zapatrywałam się już tylko w piękno i inspirującą m...
Zgłoś jeśli naruszono regulamin