Perfectly wrong.pdf

(2302 KB) Pobierz
Kup książkę
Poleć książkę
Oceń książkę
Księgarnia internetowa
Lubię to! » Nasza społeczność
PROLOG
K
ażdy człowiek ma osobę, którą kocha najbardziej na świecie. Nawet
jeśli jest to matka, brat, kuzynka czy też ktoś, kto nie wie o jego
istnieniu.
Moja miłość została zaplanowana długo przed tym, jak się urodziłam.
Moja mama od zawsze przyjaźniła się z dziewczyną z sąsiedztwa —
Megan Farrow. Z opowieści wiem, że robiły razem dosłownie wszystko.
Megan nigdy nie należała do lubianych osób, w przeciwieństwie do mojej
matki. Wszystko zaczęło się od niewinnej zabawy w chowanego, która
niespodziewanie zapoczątkowała ich przyjaźń. Jako dziewczynki siedziały
ze sobą na każdej przerwie w szkole, bawiły się wspólnymi zabawkami,
miały wspólnych kolegów, wspólne obiekty drwin i westchnień. Dora-
stały również razem, gdyż między nimi było zaledwie kilka dni różnicy.
Świętowały ze sobą wszystkie wzloty i opłakiwały każdy upadek. Cięły
na drobne kawałki zdjęcia chłopaków, którzy złamali im serca, upiły się
tanią sklepową oranżadą, gdy obie dostały się do wymarzonej szkoły.
Mimo upływu lat, kiedy każda z nich ułożyła sobie życie, wyszła za
mąż i znalazła pracę, potrafiły nadal planować wspólne rzeczy.
Jednym z owoców tych planów jestem ja. Ja i Adam Farrow.
Pisane nam było się kochać bądź chociaż lubić. Nasze życie zostało
zaplanowane w różowym notatniku z kokardką. Nasze matki zapisały tam
wyraźnie:
Niezbędne jest to, żebyśmy w przyszłości zostały połączone rodzin-
3
Kup książkę
Poleć książkę
Natalia Fromuth
nym węzłem, który mogą zawiązać nasze dzieci poprzez ślub. W najgorszym
przypadku wymagane jest, by owo potomstwo co najmniej się przyjaźniło.
Czas pokazał, że nie zdołaliśmy spełnić tego pragnienia. Nienawidzi-
liśmy się od zawsze, a przynajmniej odkąd pamiętam.
Tego dnia, gdy Adam podstawił mi nogę.
Tego dnia, gdy przebiłam opony w jego rowerze.
A przede wszystkim tego, w którym zniszczył mój wizerunek.
Nigdy nie odkryłam, dlaczego byliśmy gotowi nawet wydrapać sobie
oczy. Tłumaczyłam sobie, że tę cechę nabyliśmy podczas porodu. Zdanie
Siedź cicho, Farrow
opanowałam szybciej niż słowo
mama.
Zawsze dużo nas łączyło, mimo że wcale nie było nam to na rękę. Od
początku mieszkaliśmy obok siebie. Nawet nie zliczę, ile razy jego krążek
hokejowy trafiał w okno mojego pokoju. Chodziliśmy do tej samej szkoły,
na te same imprezy, mieliśmy wspólnych kumpli, siedzieliśmy obok siebie
na angielskim oraz oboje jeździliśmy na łyżwach.
Byłabym zupełnie neutralna, nie wchodziłabym mu w drogę, a każdą
jego odzywkę traktowała obojętnie, gdyby nie fakt, że Adam Farrow rozbił
w drobne kawałki moje dotychczasowe, całkiem ułożone licealne życie.
Nienawidziłam go, bo to właśnie on rozesłał całej szkole filmik ze mną
w roli głównej. Nagranie przedstawiało mnie w amoku alkoholowym,
tańczącą na stole.
Od tego momentu wszystko w moim życiu stanęło w ogniu, tworząc
piekło, które codziennie parzyło mnie w pięty. Wiedziałam, że nie jestem
bez winy — w końcu to ja doprowadziłam się do takiego stanu. Jednak
gdyby Adam nie pokusił się o zrobienie mi na złość, być może następnego
dnia nikt by już o tym nie pamiętał. W końcu uczniowie mówią co dzień
o kimś nowym. Zrozumiałam, że to próżna nadzieja, gdy zobaczyłam
wydrukowane zrzuty ekranu przyklejone do mojej szafki.
Mimo wszystko starałam się iść przez życie w pełni szczęścia, troszcząc
się o przyjaciół i rozwijając swoje pasje. Przecież Adam Farrow to tylko
nieznośny element mojego dnia. Zupełnie mnie nie obchodził.
Jak się okazało,
prawie
nie obchodził.
Kup książkę
Poleć książkę
ROZDZIAŁ 1.
P
rzebudziłam się i potarłam oczy pięściami. Słońce świeciło mi wprost
na twarz, więc skrzywiłam się i obróciłam na drugi bok. Nie byłam
fanką ciepła ani promieni słonecznych. O wiele bardziej ceniłam mróz
szczypiący w czubek nosa i skrzypienie śniegu pod butami. Gdy ktoś
słyszał o mojej miłości do zimna, zwykle stwierdzał, że urodziłam się
w odpowiednim miejscu. Wcale tego nie negowałam. Kochałam życie
w Minnesocie, która wydawała się dla mnie stworzona. Kilka chwil
później leniwie podniosłam się do pozycji siedzącej i wyjrzałam przez
niezasłonięte okno. Dostrzegłam za nim znajomą szatynkę o kawowych
oczach, która właśnie wywieszała pranie na balkonie.
Megan była dobrą przyjaciółką nie tylko mojej mamy, ale całej na-
szej rodziny. Co tydzień w piątek, kiedy tylko skończyła poranną zmianę
w pracy, przychodziła na kawę. Zawsze plotkowałyśmy i obgadywałyśmy
każdego, kto zalazł nam za skórę. Widziałam w niej bezpieczną przystań,
do której mogłam wracać w razie potrzeby, by zasięgnąć rady bądź zwy-
czajnie się wypłakać. Zawsze powtarzała, że ja i Adam od dziecka wyda-
waliśmy się klonami, które zdecydowanie różniło jedynie podejście do
siebie nawzajem. W tym przypadku zupełnie się z nią nie zgadzałam. Je-
dyna rzecz, która łączyła mnie i Adama Farrowa, to wzajemna nienawiść.
Nawet nam się nie śniło podanie sobie rąk na zgodę. Uważałam, że jeste-
śmy dwoma różnymi światami, które za nic w świecie nie potrafią się po-
5
Kup książkę
Poleć książkę
Zgłoś jeśli naruszono regulamin