Nina Zawadzka - Dziewczyna lotnika(1).pdf

(1443 KB) Pobierz
Pamięci moich przodków,
mieszkających niegdyś we wsi Dylągowa.
W rodzinie mawiają, że jestem podobna do prababci.
Kochać to także umieć się rozstać. Umieć pozwolić komuś odejść,
nawet jeśli darzy się go wielkim uczuciem. Miłość jest
zaprzeczeniem egoizmu, zaborczości, jest skierowaniem się ku
drugiej osobie, jest pragnieniem przede wszystkim jej szczęścia,
czasem wbrew własnemu.
Vincent van Gogh
PROLOG
wrzesień 2004 roku, Londyn
Ogromna prostopadła bryła z licznymi oknami przypominała
Johnowi jedne z najgorszych lat jego życia.
Co roku wracał tu, by w młodych polskich umysłach szczepić
miłość do ich narodu i przypominać o tym, co w życiu jest
najważniejsze, chociaż sam coraz bardziej wątpił w wyuczone na
pamięć słowa. Z roku na rok spotkania wymagały od niego
wydobywania z siebie coraz większych pokładów optymizmu, co
kompletnie nijak miało się do jego obecnych wyobrażeń ojczyzny
i niechęci, z jaką patrzył na czasy, których przyszło mu doczekać.
Podczas trudnych wojennych lat walczył o Polskę, która najpierw
odebrała mu to, co miał w życiu najcenniejszego, a później za
wszelką cenę chciała go wyeliminować i wymazać z kartotek. Teraz
kraj, za który krew przelały miliony ludzi, robił wszystko, by
zniechęcić do siebie obywateli przylatujących do Wielkiej Brytanii
z nadzieją na lepszą przyszłość. Z jednej strony John rozumiał
motyw ich przeprowadzki, z drugiej było mu cholernie żal
zmarnowanych lat. Gdyby w 1939 roku wiedział to, co teraz, nie
spędziłby nawet minuty na polu walki.
Z trudem wszedł po kilku stopniach. Półmrok holu otoczył go
posępną aurą, odgradzając jego wątłe ciało od ciepłych promieni
słońca.
Znów
poczuł
się
przytłoczony,
wystraszony
i zdezorientowany. Zupełnie jakby po raz kolejny znalazł się
w areszcie na Rakowieckiej.
Zgłoś jeśli naruszono regulamin